logo biale
Monsignore Guido Marini do ceremoniarzy Diecezji Tarnowskiej!
Serdecznie zapraszamy Cię do podjęcia inicjatywy naszego duszpasterstwa!
Diakonia Modlitwy LSO
Oazy LSO 2018! Oazy LSO 2018!
Co to znaczy być ministrantem?

kurs PNH diakonia gazetka

kurs PNH

diakonia gazetka

kurs

PNH

diakonia

gazetka

Dzisiejsza Niedziela Radości przypomina nam, że minęła już pierwsza część Wielkiego Postu – przed nam jeszcze jedynie dwa tygodnie do rozpoczęcia Wielkiego Tygodnia.

 

Zapewne każdy z nas może doświadczyć, że czas biegnie nieubłaganie. Przecież niedawno świętowaliśmy nadejście nowego roku, zakończyliśmy okres kolędowania, równie niedawno posypaliśmy nasze głowy popiołem rozpoczynając Wielki Post. A teraz zostały nam już tylko 3 tygodnie do Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego. Czas biegnie i biegnie, a my nic na to nie poradzimy. 

 

W tej perspektywie warto się zastanowić, w jakim stopniu przygotujemy się na nadchodzące święta. Czy będzie to po raz kolejny, czas przeżyty w pośpiechu, bez zatrzymania się czy głębszej refleksji? Czy znowu w pierwszej kolejności zajmiemy się dużo mniej istotnymi sprawami? 

 

Zapewne każdy z nas poczynił sobie różne postanowienia wielkopostne. W końcu przed Środą Popielcową chrześcijańskie portale zalane zostały artykułami na temat kreatywnych postanowień, wyrzeczeń i sposobów na dobre przeżycie postu. I wszystko to jest bardzo dobre – bo posty i wyrzeczenia kształtują nas i pomagają w duchowym wzroście. Jednak w tym wszystkim nie możemy zapomnieć o najważniejszym - Spowiedzi Świętej

 

Jeżeli do rozpoczęcia się obchodów Świętego Triduum Paschalnego nie przystąpimy do sakramentu pokuty i pojednania, to wszystkie nasze wielkopostne postanowienia nie będą mieć większego sensu. Dlaczego? Bo nie doprowadziły nas one do duchowego wzrostu, nie oczyściły naszej duszy ani nie zwróciły naszej uwagi na naprawdę istotne sprawy. Sprawy naszego Zbawienia. Warto się nad tym zastanowić, zwłaszcza gdy rozpoczną się w parafiach dni rekolekcji oraz spowiedzi przedświąteczne. 

 

Oczywiście w pełni zrozumiałą kwestią jest to, że jako ludzie mamy przed spowiedzią pewne opory. Nikt nie lubi przyznawać się do swoich błędów, opowiadać o swoich grzechach, złych uczynkach, upadkach… Czasami brakuje nam pokory, by odważnie przyznać, że podjęliśmy decyzje, które doprowadziły nas do grzechu. Szukając różnych wymówek odciągamy przystąpienie do spowiedzi, a czas przecież ucieka. Nie mamy pewności czy tegoroczne święta nie będą naszymi ostatnimi świętami. Nie wiemy co spotka nas za miesiąc, tydzień czy kolejnego dnia. A jednak odwlekamy sprawy, które mogą przesądzić o naszej wieczności. 

 

Kiedyś czytałem o spowiedzi świętej w obrządku grekokatolickim. Dość mocno poruszyła mnie wówczas jedna z modlitw wypowiada przez kapłana, która brzmi: 

"Oto, dziecię moje, Chrystus tutaj niewidzialnie stoi, przyjmując Twoją spowiedź. Nie wstydź się więc, ani nie lękaj się i nie ukrywaj też niczego przede mną, lecz bez ogródek powiedz wszystko, co uczyniłeś, abyś otrzymał rozgrzeszenie od Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oto i ikona Jego przed nami, a ja jestem tylko świadkiem, abym świadczył przed Nim o wszystkim, co mi powiesz. Jeśli natomiast ukryjesz coś przede mną, podwójny grzech będzie na tobie ciążył. Zważ przeto, gdyż przyszedłeś do lecznicy, abyś nie odszedł nie uzdrowionym”.

Do Spowiedzi nie przychodzimy żeby zostać osądzonymi, ale żeby dostąpić uzdrowienia z rąk Chrystusa, lekarza duszy i serca. Nie mamy więc czego się bać. Bo podczas każdej spowiedzi Chrystus jest przy nas i okrywa nas swoją Świętą Męką. Jakby mówi wprost do Boga: "Proszę przebacz mu Ojcze, bo Ja sam świadczę o nim. Kocham go i za niego właśnie umarłem na Krzyżu. Należy on do mnie, więc oczyść go ze wszystkich win”.  

 

Przecież podczas nadchodzących świąt będziemy po raz kolejny rozważać najważniejsze prawdy chrześcijaństwa – śmierć Chrystusa na drzewie Krzyża i Jego Zmartwychwstanie. Umarł i Zmartwychwstał za Nas. Zrobił to żeby uwolnić nas z niewoli grzechów. Dlaczego więc tak bardzo zwlekamy? 

wielki post krzyz
stat4u