logo biale
Serdecznie zapraszamy Cię do podjęcia inicjatywy naszego duszpasterstwa!
Diakonia Modlitwy LSO
Monsignore Guido Marini do ceremoniarzy Diecezji Tarnowskiej!
Co to znaczy być ministrantem?
Zaproszenie na Diecezjalne Czuwanie Młodzieży

kurs PNH diakonia gazetka

kurs PNH

diakonia gazetka

kurs

PNH

diakonia

gazetka

„Bezczynność jest wrogiem duszy” - napisał Św. Benedykt tworząc regułę nowego zakonu. Wiedział, że największym zagrożeniem dla braci będzie trwanie w bezczynności. Jednak nie dotyczy to wyłącznie zakonników - bezczynność jest zagrożeniem dla każdego człowieka.

Wakacje powoli zbliżają się do półmetka. Dla jednych jest to czas równie intensywny co rok szkolny lub akademicki – podejmują wakacyjną pracę czy inne aktywności. Dla innych jest to beztroski czas przepełniony swobodą i wolnością. Tak naprawdę każdy ma swój unikalny przepis na tegoroczne wakacje. Warto jednak zastanowić się, na ile tak naprawdę wykorzystujemy dany nam czas. Czy nasz odpoczynek nie przerodził się czasem w zwyczajną bezczynność lub prokrastynację?

bezczynnosckopia

 

Wspomniane we wstępie słowa pochodzą z reguły zakonnej stworzonej przez Świętego Benedykta z Nursji. Wiedział on, że największym wrogiem dla braci w zakonie będzie właśnie bezczynność. Z tego powodu wprowadził w zakonie ścisły podział dnia, by czas na odpoczynek przeplatał się z czasem na pracę oraz modlitwę i kontemplację. I dzisiaj możemy z tego faktu wiele wyciągnąć. Bo to właśnie przez bezczynność popadamy w lenistwo, a ono daje w naszym życiu pole do działania złu. Jest to o tyle ważne w kontekście wakacji, że bardzo często mylimy odpoczynek z lenistwem. 

Warto tutaj przywołać przykład biblijnego króla Dawida, a dokładniej jego grzech z Batszebą, żoną Uriasza Hetyty. Gdy Dawid postanowił dać sobie trochę luzu i odpocząć, podczas przechadzki dostrzegł w oddali kąpiącą się Batszebę. I to właśnie był początek jego grzechu. Przez pozwolenie sobie na bezczynność stracił czujność, a w rezultacie pozwolił wejść grzechowi do swojego życia. 

Podczas wakacyjnego odpoczynku często tracimy ustalony w ciągu roku cykl dnia. Mimo, że mamy pozornie więcej czasu, to jednak najczęściej dużo gorzej nim rozporządzamy. Na początku zawsze chcemy dać sobie dużo luzu. I nie ma w tym nic złego, do póki przez odpoczynek nie rozumiemy odcięcia się od całego świata, od jakichkolwiek obowiązków. Po krótkim czasie jest nam się dużo ciężej zabrać nawet za najprostsze rzeczy. I niestety bardzo często cierpi na tym nasza relacja z Bogiem. Rozbicie rytmu dnia może spowodować, że nie znajdziemy czasu na modlitwę czy spotkanie z Bogiem we Mszy Świętej. Osłabienie relacji z Panem, połączone z rozleniwieniem, daje ogromne pole do popisu Szatanowi. W końcu dobrze wiemy z własnych doświadczeń, że w relacji nie ma miejsca na wakacje. Nie możemy zerwać kontaktu z przyjacielem na miesiąc czy dwa, bo chcemy trochę odpocząć, a potem powrócić jakby nigdy nic się nie stało. Tak samo jest z relacji z Bogiem. By trwała, musimy non stop ją rozwijać i nie pozwolić sobie na przerwę od niej.

Warto to wszystko przemyśleć, zwłaszcza że do końca wakacji pozostało jeszcze sporo czasu. Nie chodzi oczywiście o to, byśmy całe dnie spędzali na klęczkach. Oprócz znalezienia konkretnego czasu na modlitwę taką jak różaniec czy rozważanie Słowa Bożego, warto zastanowić się w jaki sposób możemy dobrze wykorzystać resztę czasu w ciagu dnia, tak by mieć jak najmniej „wolnego czasu”. Tym wypełniaczem może być tak naprawdę wszystko: sport, podróżowanie, zdobywanie nowej umiejętności. Coś co nas rozwija i sprawia nam radość, ale jednocześnie nie będzie dla nas jakimś przymusem. Wtedy i ten czas będzie w gruncie rzeczy odpoczynkiem, nawet dużo lepszym niż bezczynne leżenie. A wyrobienie dobrych nawyków podczas wakacji, może jeszcze bardziej zaowocować po ich zakończeniu.

stat4u