Z życia Kościoła

Na imię Jezus niech się zgina każde kolano istot niebieskich,
ziemskich i podziemnych, gdyż Pan stał się posłuszny aż do śmierci,
a była to śmierć krzyżowa;
dlatego Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

Tak brzmi dzisiejsza antyfona na wejście. Ukazuje ona jak poprzez Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa dopełnia się Jego boska moc królowania. Niesie ona również wezwanie dla nas – byśmy wiernie ufali Mu i oddawali należytą cześć.

Tego wezwanie nie podjął się jednak Judasz Iskariota. To właśnie dzisiaj według Ewangelii poszedł on i wydał za 30 srebrników życie Jezusa. Niewinnego człowieka, swojego Boga i Nauczyciela wydaje dla pieniędzy. Od początku jest jednak z Chrystusem nie dlatego, że Mu uwierzył, nie z miłości. Poszedł za Nim dla korzyści materialnych – kierowała nim pycha i egoizm. Mimo, że Jezus już wcześniej zapowiedział zdradę jednego z Dwunastu, dopiero dzisiaj ujawnia, że jest to Judasz. Czyni to poprzez symbol - Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi (Mt 26, 23). Judasz siedzi przy jednym stole z Jezusem. Myśląc wciąż o zdradzie przebywa z Jezusem jak z przyjacielem. Tak też Jezus go traktuje. Wie On kto Go zdradzi, jak skończy się ta Pascha i jaki los czeka zdrajcę. Mimo to, wybrał Judasza jako jednego z apostołów. Umiłował i ostrzegał też, że pośród umiłowanych mu Dwunastu, jeden jest diabłem.

Zaufanie do Boga to jedyna rzecz jaka umacnia nas i jest w stanie pomóc nam w chwilach trwogi, cierpienia i zwątpienia. Pokładając ufność w Panu możemy czuć się bezpieczni. W takiej właśnie ufności do Ojca, Jezus ofiarował się za nas na krzyżu.  Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam (Iz 50, 6-7). Pan nie opuszcza nigdy swoich dzieci. Nie możemy o tym zapominać. Nie możemy zapominać o tym, że to od Niego wszystko mamy i od Niego wszystko zależy. W duchu pokory, której zabrakło Judaszowi, a potem Piotrowi wypierającemu się Jezusa, oddajmy się Panu i pokładajmy ufność w Jego ojcowskie miłosierdzie.

Po wielkoczwartkowej Mszy Wieczerzy Pańskiej nadszedł Wielki Piątek. Jest to jeden z dwóch dni w roku, w którym Kościół nie sprawuje Mszy Świętej, a Komunia Święta może zostać udzielona wyłącznie uczestnikom Liturgii Męki Pańskiej lub podczas wizyty w domu chorego. Zgromadzeni dzisiaj po godzinie 15:00, będziemy w szczególny sposób wspominać mękę Chrystusa oraz Jego śmierć na Krzyżu. 

W kolejny dzień Wielkiego Tygodnia, przeżywamy z Chrystusem wieczerzę z uczniami. To właśnie podczas tego spotkania Jezus zapowiedział zdradę Judasza i zaparcie się Piotra.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie (J 13, 33). Takie dramatyczne zdanie kieruje Jezus do Apostołów. Ciągle w pełni świadom tego co Go czeka, ujawnia teraz przy wszystkich Dwunastu, że wśród nich jest zdrajca. Wprawia to ich w zmieszanie i niepewność. Żaden z Apostołów nie spodziewał się, że którykolwiek z nich może zdradzić swojego Rabbi. Jezus jednak od początku wie, że zdrajcą jest Judasz Iskariota i nie waha się mu tego pokazać.

pocalunek Judasza

Ważnym elementem tego wieczoru, jest też zapowiedź zaparcia się Piotra. Opoka, na której będzie zbudowany Kościół obiecuje, że jest gotów za Jezusa oddać życie. Chrystus jednak przepowiada co wydarzy się po pojmaniu Go – Piotr pełny lęku i obaw trzykrotnie zaprze się swojego Mistrza.

Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną,  utaił mnie w swoim kołczanie (Iz 49, 2). Tak sam Mesjasz jest przedstawiany w proroctwie Izajasza. Przyszedł On faktycznie z ostrzem na ustach, jako strzała skryta w kołczanie, lecz nie po to by niszczyć swoich przeciwników. W miłości do nich odkrywa On ich grzechy, poucza i nawraca. Wszystko robi w duchu ufności i pomocy Bożej. Prorok odsłania również w dzisiejszym pierwszym czytaniu z jakim odzewem spotka się nauczanie Chrystusa: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły (Iz 49, 4). Bowiem ludzie, których serca były zatwardziałe na Ewangelię nie pozwolili się przemienić, nie nawrócili się. Obrócili się przeciwko Synowi Bożemu, wyszydzili i ukrzyżowali Go.

Dzisiejsza liturgia kładzie również akcent na wielką miłość Boga do ludzi. W antyfonie na Komunię czytamy: Bóg nie oszczędził własnego Syna, lecz wydał Go za nas wszystkich (Rz 8, 32). Trudno pojąć i wyrazić słowem jaka wielka musi to być miłość. Ojciec wydający na śmierć własnego Syna, robiący to z miłości do ludzi. Wielką miłością do ludzi i do samego Ojca pała również Chrystus. Jak głosi dzisiejsza aklamacja: Witaj, nasz Królu, posłuszny woli Ojca, jak cichego baranka na zabicie zaprowadzono Ciebie na ukrzyżowanie – Jezus był Ojcu posłuszny aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.

W męce Chrystusowej ciągle towarzyszyła Mu jednak miłość Ojca. Bóg nigdy nie opuścił swojego Syna. Gdy ofiara na krzyżu dokonała się, Ten wyniósł Chrystusa do wiecznej chwały. Wyprowadził swojego Syna z upokorzenia i cierpienia, i wyniósł w chwale zmartwychwstania. Męka Chrystusowa staje się teraz jedyną drogą do zbawienia całego świata, co już przewidział i podsumował prorok Izajasz: To zbyt mało, iż jesteś mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię Cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49, 6).

W Wielkim Tygodniu w liturgii Kościoła przeżywamy wraz z Jezusem Jego ostatnie chwile. Już za moment wydarzy się wszystko, na co Chrystus był przeznaczony od samego początku. Po Niedzieli Palmowej, w którą wspominaliśmy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, tylko trzy dni dzielą nas od wspomnienia najważniejszych wydarzeń w dziejach świata – męki, śmierci na Krzyżu oraz Zmartwychwstania.

Kościół przeżywa dzisiaj Niedzielę Palmową, czyli Męki Pańskiej. Dzień ten rozpoczyna najbardziej uroczysty czas w ciągu roku liturgicznego – Wielki Tydzień.

niedziela palmowa

Charakterystycznym elementem liturgii dnia dzisiejszego jest poświęcenie palm oraz procesja, w której wiernie niesie się owe poświęcone palmy. Zwyczaj ten obchodzony jest na pamiątkę uroczystego wjazdu Jezusa Chrystusa do Jerozolimy. Jak czytamy w jednej z antyfon na procesję: Dzieci żydowskie uścielały sukniami drogę i głośno wołały: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Chrystus jako Pan i Władca triumfalnie wkracza do Jerozolimy pośród tłumu ludzi, który entuzjastycznie Go wita. Są to ci sami ludzie, którzy już za sześć dni będą krzyczeć Uwolnij Barabasza! Stąd też procesja z palmami ma taki charakter – uroczysty i triumfalny. Kościół pragnie w ten sposób podkreślić, że Chrystus mimo wszystkich mąk i upokorzeń przez jakie musiał przejść, będzie Królem Wiecznym. Zaznacza się w ten sposób również tajemnica Jego majestatu  - triumf Chrystusa i Jego Ofiara są ze sobą nierozerwalnie połączone. Chrystusowe prawo do panowania nad światem podkreślają antyfony i hymny  przeznaczone na procesję z palmami.

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie, *
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu!
Bo Pan najwyższy i straszliwy *
jest wielkim Królem nad całą ziemią.
On nam poddaje narody *
i ludy rzuca pod nasze stopy.
Ps 47(46)

Kontrastem do uroczystej procesji jest odczytywana dzisiaj Męka Pańska. Kościół pragnie w ten sposób podkreślić, że Ofiara Chrystusowa, Jego śmierć na krzyżu tylko umacnia to prawo i pokazuje, że dzięki Męce Chrystusowej, Jego śmierci i Zmartwychwstaniu otworzyło się dla nas niebo.

W roku pięć tysięcy sto dziewięćdziesiątym dziewiątym od stworzenia

świata, gdy Bóg stworzył na początku niebo i ziemię;

 

W roku  dwa tysiące siedemset pięćdziesiątym dziewiątym po potopie;

 

W roku dwa tysiące piętnastym po narodzeniu Abrahama;

 

W roku tysiąc pięćset dziesiątym po wyprowadzeniu ludu izraelskiego pod

wodzą Mojżesza z niewoli egipskiej;

 

W roku tysiąc trzydziestym drugim od czasu, gdy Dawid został

namaszczony na króla;

 

W sześćdziesiątym piątym tygodniu lat według proroctwa Daniela;

 

W sto dziewięćdziesiątej czwartej olimpiadzie według kalendarza greckiego;

 

W roku  siedemset pięćdziesiątym drugim po założeniu miasta Rzymu;

 

W czterdziestym drugim roku panowania Oktawiana Augusta, gdy na całym świecie pokój zapanował;

 

W szóstym okresie historii świata;

 

Zechciał Jezus Chrystus, Przedwieczny Bóg i Przedwieczny Ojca Syn, uświęcić

świat przez swoje błogosławione przyjście.

Był On poczęty z Ducha Świętego i po upływie dziewięciu miesięcy narodził się

jako człowiek w Betlejem Judzkim z Maryi Panny.

Święcimy narodzenie Pana naszego, Jezusa Chrystusa według ciała.

Słowo przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym

jednak, którzy Je przyjęli, dało Moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym którzy wierzą

w Imię Jego.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

 

narodzenie2

20 października to dzień poświęcony jednemu z polskich świętych. Mowa o świętym Janie z Kęt. Pochodzący z miejscowości oddalonej o około 30 kilometrów od Oświęcimia prezbiter jest czcony w całym Kościele.

Pewnie nie raz zdarzyło się Wam zobaczyć księdza z niewielką książką w ręce, czasem siedzącego w konfesjonale albo zakrystii lub też innym miejscu. Część z Was pewnie w ogóle nie zawracała sobie głowy tym, czym jest owa książka i co w sobie zawiera...

„Bezczynność jest wrogiem duszy” - napisał Św. Benedykt tworząc regułę nowego zakonu. Wiedział, że największym zagrożeniem dla braci będzie trwanie w bezczynności. Jednak nie dotyczy to wyłącznie zakonników - bezczynność jest zagrożeniem dla każdego człowieka.

Duszpasterstwo
Liturgicznej Służby Ołtarza
Diecezji Tarnowskiej
Bank Pekao SA w Tarnowie:
13 1240 1910 1111 0010 2349 9732