Z życia Kościoła

25 marca, w Uroczystość Zwiastownia Pańskiego będziemy obchodzić Dzień Świętości Życia. Główne uroczystości odbęda się w Chorzelowie, natomiast w Tarnowie odbędzie się koncert "Miasto Ktosiów".

Dzien swietosci zycia 2017Źródło: tarnow.diecezja.pl

Idea Dnia Świętości Życia ma na celu przybliżyć i uświadomić wiernych na ludzkie życie. Ma ich uwrażliwić na jego wartość i wskazać jak cenne ono jest. W tym dniu można także podjąć się duchowej adopcji dziecka poczętego. 

Duchowa adopcja polega na odmawianiu przez dziewięć miesięcy jednej tajemnicy różańcowej i specjalnej modlitwy w intencji dziecka, którego życie jest zagrożone. 

Wydział Małżeństw i Rodzin Kurii Diecezjalnej w Tarnowie zachęca też do zapoznania się z aplikacją "Adoptuj Życie". Została ona zaprojektowana i jest pod opieką fundacji Małych Stópek. 

- Aplikacja jest prosta w obsłudze, towarzyszy tym, którzy są w trakcie duchowej adopcji oraz tym, którzy dopiero zaczynają. Przypomina o podjętym zobowiązaniu, pozwala poznać proces rozwoju dziecka w łonie matki, zawiera rozważania różańcowe. Aplikacja spełnia funkcję formacyjną, wspierającą użytkownika, kształtuje wrażliwość u obrońcy życia, promuje obronę życia dzieci nienarodzonych - mówi ksiądz Piotr Cebula,  dyrektor Wydziału Małżeństw i Rodzin Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

Więcej infromacji można znaleźć na www.adoptujzycie.pl

Wydział ds. Nowej Ewangelizacji Kurii Diecezjalnej w Tarnowie i SPES Komitet Budowy Miejsca Pamięci Dzieci Utraconych zorganizował na ten dzień koncert charytatywny "Miasto Ktosiów". W programie koncert zespołu Monk oraz panel dyskusyjny na temat straty dziecka nienarodzonego. Podczas koncertu odbędzie się również zbiórka funduszy na budowę Miejsca Pamięci Dzieci Utraconych. Bilety na wydarzenie można bezpłatnie odebrać w Kurii Diecezjalnej i w tarnowskich sklepach Biblosu. 

Koncert odbędzie się 25 marca, o godzinie 19:00  w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie. 

 

Źródło: tarnow.diecezja.pl

MG

Gorzkie żale to nabożeństwo odprawiane w Wielkim Poście, w niedziele, w godzinach popołudniowych. Tradycja tego nabożeństwa, połączonego najczęściej z adoracją Najświętszego Sakramentu, istnieje wyłącznie w Polsce.

chrystus chustaPrzebieg nabożeństwa bywa różny, w zależności od lokalnych zwyczajów, lecz jego typowa struktura wygląda następująco: po wystawieniu Najświętszego Sakramentu, odśpiewuje się Pobudkę. Po niej, następuje odczytanie Intencji, która zmienia się w zależności od części. Następnie wykonywany jest Hymn, Lament duszy nad cierpiącym Jezusem oraz Rozmowa duszy z Matką Bolesną, którą tradycyjnie śpiewa się w chórach męskim i żeńskim. Zwrotki nieparzyste - kwestie Matki Bolesnej śpiewają kobiety, mężczyźni zaś zwrotki parzyste - kwestie Duszy. Następuje śpiew Któryś za nas cierpiał rany, po którym zwykle ma miejsce kazanie pasyjne. Po kazaniu, w zależności od tradycji, można odśpiewać suplikacje lub inne dodatkowe pieśni. Całość nabożeństwa kończy błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Gorzkie żale powstały w naszej ojczyźnie. Pierwszy raz to specjalne nabożeństwo pasyjne odbyło się w roku 1704, w kościele św. Krzyża w Warszawie. Nie minęło wiele czasu, aby zostało skutecznie wprowadzane w innych warszawskich parafiach, a następnie na terenie całej Polski. Ważny dla tego nabożeństwa, jest również rok 1707. Wtedy to wydano drukiem tekst gorzkich żali, pod tytułem: "Snopek mirry z Ogroda Gethsemańskiego, albo żałosne Gorzkiej Męki Syna Bożego". Wydawcami byli misjonarze św. Wincentego à Paulo - duchowni, którym zawdzięczamy tak skuteczne rozpowszechnienie się nabożeństwa na terenie całego kraju. Cykl gorzkich żali składa się z trzech części, tak więc w sześć niedziel wielkiego postu powtarza się on dwa razy. Istnieje też zwyczaj, iż po Liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek, adorując naszego Pana w Najświętszym Sakramencie, odprawia się wszystkie trzy części, jedna po drugiej.

W XIX w. gorzkie żale były odprawiane nie tylko na terenie Polski, ale wszędzie tam, gdzie znajdowały się skupiska polonijne na emigracji. Naród polski był mocno związany z tą formą rozmyślania męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa. W tym roku mija już 313 rok od pierwszego odprawiena tego nabożeństwa.

Gorzkie żale do dziś zachowały swoją dawną formę. Ich żywotność i piękno archaicznego języka przez lata przyciągały i dalej przyciągają wiernych do kościołów w wielkopostne, niedzielne popołudnia. Starajmy się więc i my - zgromadzeni blisko ołtarza, rozważać mękę Chrystusa, aby gorzkie żale przenikały nasze serca i były okazją do wewnętrznej przemiany.
źródła: pijarzy.pl, polskieradio.pl

W tarnowskim seminarium, pochodzący z Tropia biskup Władysław Bobowski, uroczyście świętował 85. rocznicę urodzin i 60. rocznicę kapłaństwa.

bp Bobowski jubileuszFoto: Grzegorz Brożek, Gość TarnowskiNa spotkanie przybyli biskupi, kapłani, siostry zakonne, klerycy oraz przedstawiciele parafii. Jubilatowi zadedykowano album "Idźcie i głoście. Ambony Diecezji Tarnowskiej". Album zawiera ok. 190 fotografii ambon przedsoborowych, znajdujących się w kościołach naszej diecezji, wraz z opisami i informacjami na ich temat. 

– Ambona jest jakimś symbolem tego jubileuszu bp. Władysława, bo, jak przyznał, w swojej posłudze biskupiej, wygłosił prawie 13 tys. kazań. Prawdopodobnie w średnim pokoleniu diecezjan nie ma nikogo, kto nie słyszałby biskupa Władysława głoszącego Słowo Boże – mówi ks. dr Jan Bartoszek, redaktor albumu.

- Homilie, które głosi ksiądz biskup Władysław nie trwają 10 czy 15 minut, ale 85 lat jego życia i 60 lat posługi kapłańskiej, bo jubilat nie tylko jest kaznodzieją, ale też świadkiem Ewangelii, którą głosi w każdej chwili swego życia – dodał biskup tarnowski Andrzej Jeż.

Biskup Bobowski dodał, że słowa, które są hasłem roku duszpasterskiego i zarówno tytułem albumu "Idźcie i głoście" powinny zostać przemodlone i praktykowane. Przyznał też, że ostatnio dość często przeżywa jubileusze.

– Wszystkim bardzo dziękuję za tyle dobrych słów, które tu padły. Dowiedziałem się z nich nawet rzeczy, których już sam nie bardzo pamiętam. W każdym razie serdecznie dziękuję. Kiedy obchodzi się taki jubileusz, jak 85. rocznica urodzin, to wszystko jest trochę trudniejsze, ale trzeba się z tym pogodzić – mówił ks. bp Władysław Bobowski.

Życzymy biskupowi obgifitości łask Bożych dużo sił na dalszą posługę dla Pana. Otoczmy Go naszą modlitwą.

 

Źródła: tarnow.gosc.pl; diecezja.tarnow.pl

MG

Jakiś czas temu pisaliśmy o udziale jednego z naszych ceremoniarzy – Filipa Synowca, w IV Konkursie Wiedzy Liturgicznej, organizowanym przez kleryckie koło liturgiczne seminarium Archidiecezji Krakowskiej. W sobotę, 11 marca, odbył się finał tego konkursu, a Filip zajął pierwsze miejsce w swojej kategorii. Skontaktowaliśmy się z nim, żeby skierował do nas kilka słów. 

 

kon filipźródło:http://seminarium-krakow.plFilipie, niedawno podzieliłeś się z nami informacjami o samym konkursie wiedzy liturgicznej oraz o przygotowaniach do pierwszego etapu. Wspomniałeś, że pozycje obowiązujące do finału nie należały do najprostszych i musiałeś poświęcać im po kilka godzin dziennie. Widzę jednak, że w stu procentach podołałeś wyzwaniu. Czy pytania finałowe, tak jak się tego spodziewałeś, faktycznie były na tak wysokim poziomie? 

Tak, pytania były faktycznie wymagające i sprawdzały szczegółową wiedzę. Bez gruntownego przerobienia lektur nie dało się odpowiedzieć na większość z nich.

Warto też chyba zapytać o początki. Skąd wzięło się u Ciebie to zafascynowanie Liturgią Kościoła? 

Wydaje mi się, że początek miałem dość zwyczajny. Zaczęło się od Kursu Ceremoniarza, gdzie po raz pierwszy ktoś przedstawił liturgię, która ma jakąś głębię. Oczywiście, wcześniej też byłem tego mniej lub bardziej świadomy, ale nie rozumiałem tego. Na kursie dopiero poznałem symbolikę i zrozumiałem, że liturgię można zgłębiać całe życie, a nie zgłębi się jej całej. Potem już poszło prosto: zacząłem sięgać po książki, rozmawiać z mądrzejszymi ode mnie i poszukiwać odpowiedzi na rodzące się pytania.

Sporo osób uważa, że wiedza liturgiczna, znaczenie poszczególnych gestów, symboli czy tekstów, to kwestie zarezerwowane wyłącznie dla osób duchownych. Czy jednak uważasz, że każdy wierny powinien się tymi sprawami zainteresować? 

To by było cudowne, ale niestety niemożliwe. To tak, jakby powiedzieć, że każdy człowiek powinien być katolikiem. Równie cudowna wizja co nierealna. Tutaj widzę misję dla osób duchownych i nas, osób, które są z liturgią zaprzyjaźnieni. To właśnie my mamy za zadanie uwrażliwić ludzi na piękno liturgii, niekoniecznie recytując przepisy, ale świadcząc przykładem i poradą.

Czy cała zdobyta wiedza w takcie przygotowań do konkursu, pomogła Ci w lepszym przeżywaniu Mszy Świętej?

Tak, oczywiście, że pomogła. Każda bowiem wiedza na temat liturgii wspomaga jej przeżywanie i sprawia, że zbliżamy się do nieskończenie oddalonej tajemnicy wcielenia.

Czy jest coś co chciałbyś powiedzieć wszystkim ceremoniarzom z naszej diecezji? 

Chciałbym poprosić, byśmy, jako Ceremoniarze,  byli ciekawi liturgii i ciągle się rozwijali w swojej profesji. Byśmy pamiętali, że zadaniem Eucharystii jest również pojednanie nas z drugim człowiekiem. Tak więc nie stawiajmy przepisów ponad bliźnimi, bo to do niczego dobrego nie prowadzi i z pokorą, tak jak my sami zostaliśmy nauczeni, tłumaczmy zawiłości oraz piękno obrzędów ludziom, którym nie dana była ta wiedza.

Filipowi z całego serca gratulujemy  i życzymy dalszych sukcesów oraz zapału do ciągłego zgłębiania wiedzy liturgicznej. 

JU

post jalmuznaSuche Dni, zwane również dniami kwartalnymi, to dni postu, obchodzone na początku każdej z czterech pór roku. Ich obchód znany był już od czasów Apostołów.

Każde z Suchych Dni, obejmują środę, piątek i sobotę, następujące w tygodniu po jednym z obchodów w ciągu roku liturgicznego. Dlaczego akurat te dni tygodnia? Wiążą się one ściśle z Męką Chrystusa. We środę przywódcy ludu postanowili zgładzić Jezusa. Piątek to dzień śmierci na krzyżu, a w sobotę ciało Pana spoczywało w grobie. W tych dniach wszystkich w wieku od 18 do 60 lat obowiązywał post ścisły.

W całym cyklu roku liturgicznego, Suche Dni obchodzone są czterokrotnie. Zimowe Suche Dni następują w tygodniu po niedzieli Gaudete, wiosenne Suche Dni - we środę, piątek i sobotę po I niedzieli Wielkiego Postu, letnie Suche Dni mają miejsce w dawnej, zniesionej już oktawie Zesłania Ducha Świętego. Jesienne Suche Dni odbywały się w tygodniu po święcie Podwyższenia Krzyża Świętego, do czasu, gdy papież, św. Jan XXIII wprowadził zmiany, na skutek których obchód przeniesiony został na dni po III niedzieli września.

Suche Dni (łac. „quattuor tempora”) uświadamiają nas o naszej grzeszności, a poprzez podjęcie postu możemy pokutować za grzechy. Mają również na celu wyproszenie oddalenia klęsk żywiołowych oraz nieszczęść od katolickich rodzin, a dla całego Kościoła -modlitwę w jego intencji oraz intencji kapłanów. Warto wspomnieć, że w dawnych czasach to właśnie w Suche Dni miały miejsce święcenia kapłańskie.

Każde kwartalne Suche Dni mają swoją specjalną intencję. Suche Dni Wielkiego Postu są dniami modlitw o ducha pokuty - dlatego obchodzi się je na początku Wielkiego Postu.

Po Soborze Watykańskim II datę ustalania Suchych Dni pozostawiono do decyzji ordynariuszy diecezji. W ten sposób, zwyczaj ten zniknął niemalże całkowicie. Zainteresowanie praktyką Suchych Dni jest jednak w ostatnich latach coraz większe, głównie za sprawą motu proprio Summorum Pontificum, w którym zezwolono na m. in. posługiwanie się tradycyjnym kalendarzem liturgicznym.

W "Kalendarzu liturgicznym diecezji tarnowskiej", widnieje zapis o kwartalnych dniach modlitw o ducha pokuty. Co prawda, ich obchód jest rozciągnięty od Środy Popielcowej do I niedzieli Wielkiego Postu, ale zaznaczono, iż obchodzi się je w miejsce dawnych Suchych Dni.

Suche Dni Wielkopostne, obchodzone w środowiskach tradycyjnych, wypadają w tym roku w dniach 21, 23 i 24 lutego.

źródła: liturgia.bydgoszcz.pl, dziennikparafialny.pl

ACh

 

benedykt procesja pokutna

Jeżeli spojrzymy na karty Mszału Rzymskiego z roku 1962, przeznaczonego dla NFRR, przy formularzu mszalnym na Środę Popielcową ujrzymy taki napis: "Statio ad S. Sabinam". Odnosi się to do bazyliki św. Sabiny na Awentynie, w Rzymie. Właśnie tam, w tym dniu, papież udaje się procesją z kościoła św. Anzelma, aby przewodniczyć Mszy Świętej. To pierwszy z kościołów stacyjnych w Wielkim Poście, a ich zwyczaj zachowany jest do dziś. 

stacja sw sabinaIdea kościołów stacyjnych powstała już w IV/V wieku. Stacje znajdują się w Rzymie, w miejscach związanych ze świadectwem wiary pierwszych męczenników Chrystusa, kościołach, które w jakiś sposób wiążą się z tajemnicą dnia. Zwyczaj ten został przez wieki zapominany, lecz ostatecznie powrócono do niego w XX wieku.

Każdego dnia Wielkiego Postu, chrześcijanie spotykają się na liturgii w jednym ze specjalnie wyznaczonych kościołów. Często msza - tak jak we Środę Popielcową - poprzedzona jest procesją ze śpiewem litanii do Wszystkich Świętych. Lud Boży wychodzi więc na ulice, przeżywając jeszcze silniej kolejne dni Postu, jednocześnie przygotowując się do nadchodzących Świąt Paschalnych.

Zwyczaj kościołów stacyjnych nie jest kultywowany wyłącznie w Rzymie. W wielu miastach biskupi równiez wyznaczają stacje wielkopostne, również w Polsce. Tradycja ta obecna jest już przez wiele lat m. in. w Łodzi, a Warszawa i Kraków podejmują ją w tym roku po raz pierwszy.

źródło: nowyruchliturgiczny.pl, Mszał Rzymski

ACh

 

 

Z dniem dzisiejszym rozpoczynamy trwający 40 dni czas Wielkiego Postu. Sama liczba czterdzieści mówi wiele w tym czasie. 40 lat żydzi tułali się po pustyni, aby dojść do Ziemi Obiecanej, Mojżesz pościł 40 dni, zanim otrzymał od Boga przykazania na górze Synaj. Wreszcie, sam Chrystus pościł 40 dni i nocy.

popiolPost rozpoczyna się w Środę Popielcową. To jeden z najważniejszych okresów w całym roku kościelnym, przez którego owocne przeżycie możemy odrodzić się na nowo w Jezusie, aby jeszcze doskonalej przeżyć następujące po nim Triduum Paschalne i samą uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.

Dziś najbardziej wymownym znakiem rozpoczęcia Postu, jest posypywanie głów wiernych popiołem. Ten zwyczaj obowiązuje w całym Kościele od roku 1091, kiedy wprowadził go na stałe papież Urban II, lecz w liturgii spotykano się z nim już w VIII wieku. W czasie mszy świętej poświęca się wspomniany popiół, tradycyjnie przygotowany z gałązek palm wielkanocnych poświęconych w poprzednim roku. Posypanie popiołem zastępuje w tym dniu akt pokuty.

Nie zapomnijmy również w Środę Popielcową o poście ścisłym. Jego przestrzeganie pozwoli nam, chrześcijanom, jeszcze głębiej wejść w przeżywanie świętego czasu Postu, tak samo uczestnictwo w nabożeństwach Drogi Krzyżowej lub Gorzkich Żali. Postarajmy się znaleźć chwilę na zadumę nad Męką i Śmiercią Pana naszego Jezusa Chrysusa, które są źródłem naszego zbawienia.

źródło: brewiarz.pl

ACh

Nieodłączną częścią działalności LSO jest kwestia sprawdzania obecności ministrantów na obowiązkowych służeniach oraz naliczania punktów. Oczywiście nieustannie trzeba przypominać ministrantom, że punkty są jedynie dodatkiem mającym na celu zmotywowanie ich do systematycznego służenia, a nie głównym powodem ich uczestnictwa w Mszy Świętej. Często to według sumy zebranych punktów ustalana jest potem bożonarodzeniowa kolęda czy też najsumienniejsi ministranci obdarzani są jakimiś nagrodami rzeczowymi. W różnych parafiach stosuje się rozmaite formy naliczania punktów oraz weryfikowania obecności na służeniach. W samej mojej parafii, przy której do LSO należę od 7 lat, system ten zmieniał się trzykrotnie. Przyjrzyjmy się jednak bliżej trzem najczęściej spotykanym sposobom na sprawdzanie obecności.

1. Listy obecności

Jest to niewątpliwie najpopularniejszy sposób sprawdzania obecności. Po wejściu do większości zakrystii od razu rzuca nam się w oczy leżąca gdzieś lista z imionami i nazwiskami oraz rozpisanymi mszami, gdzie zaznacza się swoją obecność. W niektórych parafiach taką listę mogą uzupełniać tylko zakrystianie, bądź ceremoniarze czy „szefowie” grup. Bez wątpienia jest to najprostszy sposób sprawdzania obecności, jednak ma też swoje wady (szczególnie gdy wpisują się sami ministranci bez niczyjego nadzoru). Do tego pewną trudność może stanowić potem zliczanie tych punktów – z pewnością zajmuje ono trochę czasu.

notes lso

2. Notesy/ministranckie kalendarze

Jest to drugi najczęściej występujący sposób. Każdy ministrant ma swój własny notes czy kalendarz, który przynosi na każdą Mszę Świętą i otrzymuje w nim podpisy księdza, zakrystiana czy ceremoniarza. Z pewnością jest to sposób, w którym niemożliwe są jakiekolwiek oszustwa. Oczywiście jest też dużo bardziej problematyczny – ministranci muszą pamiętać żeby zawsze ten notes zabrać oraz jest to dodatkowa praca dla księdza czy ceremoniarza, który przy podliczaniu musi pozbierać wszystkie notesy.

3. Systemy elektroniczne

Zdecydowanie jest to obecnie najmniej popularna metoda, która jednak zdobywa kolejnych zwolenników. W diecezji tarnowskiej takie systemy posiadają m.in.: parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Czchowie, parafia pw. Matki Boskiej Królowej Polski w Lewniowej czy parafia pw. św. Józefa Oblubieńca NMP w Kątach. W przypadku takiego systemu każdy ministrant ma własny identyfikator, brelok lub kod którym „odbija się” na czytniku. Istnieje także możliwość skanowania linii papilarnych ministrantów (wystarczy przyłożyć palec, aby się „odbić”). W zależności od rodzaju oprogramowania informacje te są zapisywane na kartę SD z której potem można je zgrać, bądź przesyłane są w czasie rzeczywistym na serwer. Program taki od razu zlicza każdej osobie punkty oraz wskazuje kto i kiedy opuścił obowiązkowe służenie. Z całą pewnością jest to najwygodniejszy system, ale jednocześnie także najdroższy. Przykładowo system z oprogramowaniem dla LSO wraz z czytnikiem biometrycznym (linii papilarnych) kosztuje ok. 1800 złotych, przy czym cena samego czytnika to około 200-250 zł. Czy jednak to elektroniczne rozwiązanie stanie się tak samo popularne jak tradycyjne listy obecności? Czas pokaże.

czytnik bioźródło:cdn.celcen.com.pl

Jak więc dobrze widać, elektroniczny postęp nie ominął także Liturgicznej Służby Ołtarza. Kto wie, może niedługo listy, notesy, a nawet czytniki zostaną zastąpione przez specjalną aplikację, którą każdy ministrant będzie mieć w swoim telefonie? Warto jednak pamiętać i ciągle przypominać młodszym ministrantom, że do Kościoła nigdy nie przychodzi się dla punktów. Są one jedynie dodatkiem, formą motywacji, która nie może stać się głównym celem ich służby. Warto wspomnieć, że istnieją parafie nie mające żadnego systemu punktów, a w których na każdej Mszy Świętej ministrantów nie brakuje.

JU

W piątek 24.02.2017 r. sejm przyjął uchwałę upamiętniającą 30. rocznicę śmierci ks. Franciszka Blachnickiego - twórcy Ruchu Światło - Życie.

Uchwała jest inicjatywą posłów należących m. in. do parlamentarnego zespołu członków i sympatyków Ruchu Światło - Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Za przyjęciem ichwały głosowało 432 posłów, 1 przeciw, a 1 poseł wstrzymał się od głosu. ks Franciszek BlachnickiŹródło: oaza.pl

Jak podkreślono w uchwale ks. Franciszek "poświęcił całe swoje życie dobru ojczyzny". Walczył jako żołnierz w kampanii wrześniowej, działał w konspiracji, był osadzony w obozie koncentracyjnym, prześladowany przez służby bezpieczeństwa. Sejm docenił jego ogromne zasługi dla Narodu Polskiego oraz jego wkład w rozwój moralny wielu pokoleń. Jako twórca Ruchu Światło - Życie wychowywał wychowywał młodzież i dorosłych w duchu patriotyzmu, moralności i odpowiedzialności. 

Ksiądz Franciszek Blachnicki zmarł 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu. Od 2000 roku jego grób znajduje się w kościele Dobrego Pasterza w Krościenku nad Dunajcem. Właśnie w tej miejscowości znajduje się centrum Ruchu Światło - Życie. 

W 30. rocznicę śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, 27 lutego o godzinie 17 w kościele w Krościenku nad Dunajcem bp Andrzej Jeż będzie przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji beatyfikacji Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Dlaczego jest to tak ważna sprawa dla Kościoła tarnowskiego wyjaśnia ks. bp Andrzej Jeż:

Chcieliśmy podziękować Bogu za dar tej osoby. Od 30 lat, odkąd odszedł, Ruch się rozwija, to świadczy o jego sile. Ruch Światło-Życie powstał na terenie Polski, obejmuje integralną formację. Od dziecka, poprzez wszystkie etapy wiekowe, wpływa na rozwój człowieka, jest osadzony mocno w środowisku polskim. Ruch wychował dziesiątki tysięcy Polaków - katolików, którzy są bardzo mocno świadomi swojej relacji do Kościoła.

 

Zródła: gosc.pl; oaza.pl; episkopat.pl

MG

katedra sw piotra22 lutego, w Kościele Rzymskokatolickim obchodzone jest święto katedry św. Piotra, Apostoła. Przypomina o tym, że Kościół jest powszechny, katolicki i apostolski. Wspomina też o tym, że Rzym jest miejscem, gdzie św. Piotr z miłości do nauki głoszonej o Chrystusie poniósł śmierć przez ukrzyżowanie.

W tym dniu katolicy ze czcią wspominają katedrę (łac. cathedra - krzesło), na którym zasiadał i z którego nauczał św. Piotr - pierwszy papież. Obchód święta przypomina, że Stolica Piotrowa to podstawa jedności Kościoła. Do dziś biskupi nauczają swych wiernych, siedząc właśnie na katedrze.

Krzesło, na którym miał zasiadać św. Piotr, znajduje się w bazylice św. Piotra w Rzymie. Katedra, składająca się z kawałków inkrustowanego drewna dębowego i płyt z kości słoniowej wkomponowana została w XVII w. w tron z pozłacanego brązu. Osadzony jest na podstawie, podtrzymywanej przez figury czterech świętych doktorów Kościoła Atanazego, Ambrożego, Augustyna i Jana Chryzostoma, a zwieńczony został tiarą - symbolem władzy papieskiej. Nad tronem znajduje się potężny witraż z gołębicą, oznaczający Ducha Świętego.

Warto również wspomnieć, iż do roku 1969, obchodzono dwa święta związane ze Stolicą Piotrową - Katedry w Rzymie (19 I) i Katedry w Antiochii (22 II).

Obecność tronu Św. Piotra w bazylice, w której papież sprawuje liturgię i nabożeństwa świadczy o tym, że biskupi rzymscy mają tą samą władzę nad Kościołem, jaką miał św. Piotr i jego następcami mogą być tylko biskupi Rzymu. W dniu święta pamiętajmy szczególnie w modlitwach o wszystkich, których Bóg powołał na Stolicę Piotrową.

źródło: brewiarz.pl

ACh